
Miałem wiele takich dni. Chciałem więcej ćwiczyć ale z drugiej strony ciało mi nie dawało myśleć o treningach. Waga ciała cały czas malała. Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawy z tego ile jem i co jem. Postanowiłem to zmienić. Tak wiele razy słyszałem że dieta w sporcie jest jednym z tych najważniejszych fundamentów a mimo tego nie wiedziałem jak się za nią zabrać.
Myślałem że jem jak słoń a dalej nie tyłem. Po przeglądnięciu różnych for internetowych, oglądaniu odcinków na YouTube czy czytaniu książek doszedłem do wniosku że trzeba zacząć liczyć kalorie. Odkładałem to wiele razy a nie słusznie. Napiszę nawet że jest to całkiem fajna zabawa dobijać do liczby wyznaczonej przez aplikację kalorii (jest ich sporo na rynku ale ja wybrałem Fitatu).
Co dzięki niej zyskam?
- Moim ulubionym aspektem jest to że można bardzo łatwo kontrolować masę naszego ciała i bez problemowo przytyć/chudnąć (w zależności od naszych celów).
- Jesteś świadomy tego co jesz i ile jesz.
- Możesz dodać do swojego menu swoje ulubione smakołyki bez większych efektów ubocznych ponieważ jeśli będzie coś nie tak z twoimi kaloriami czy makroskładnikami to aplikacja Cię od razu o tym powiadomi (oczywiście najlepiej jakbyś nie przesadzał z tą przetworzoną żywnością)
- Zrozumiesz lepiej jak działa na Ciebie dieta w praktyce
- Oszczędzisz sobie nie potrzebne nerwy oraz czas i sam zobaczysz jakie to proste.

A co Ty sądzisz o liczeniu kalorii? Daj znać w komentarzu 😉